Tytuł


Wszystko co widać. OHIO
2

Wszystko co widać. OHIO

Sopocki Teatr Tańca zaprasza na spektakl pt. „Wszystko co widać. OHIO”, który odbędzie się w dniu 22 października w Teatrze na Plaży.

Bilety: 30 zł normalny, 20 zł ulgowy

Koncept, scenariusz, reżyseria, choreografia, kostiumy, scenografia, wykonanie:  Joanna Czajkowska, Jacek Krawczyk
Muzyka: Mariusz Noskowiak
Gościnnie głosu May użyczyła: Sylwia Góra – Weber
Wizualizajce: Łukasz Boros
Światła: Rico
Zdjęcie: Andrzej Pawłowski

Dokładnie 10 lat temu w grudniu 2005 roku odbyła się premiera spektaklu „Kwadrat. Wersja 6” inspirowana jednoaktówką „Kwadrat” Samuela Becketta. Po dekadzie autorski duet Czajkowska – Krawczyk ponownie sięga do dzieł tego wybitnego dramaturga. Tym razem punktem wyjścia pracy nad spektaklem stał się tekst „IMPROMPTU. OHIO”, ale całość utkana jest z wątków i obrazów m.in. z „Pierwszej miłości”, „Kroków”, „Katastrofy”, czy nawet zupełnie luźno z „Czekając na Godota”. Widzowie będą mieli możliwość znajdowania znaków i niuansów nawiązujących do dzieł Irlandczyka, ale twórcy przedstawienia pragną, by nawet Ci, którzy nie są zapalonymi „beckettologami” mogli przeżyć opowieść o jedności, rozwarstwianiu, rytmach, absurdach życia, marzeniach, miłości i śmierci.
„Wszystko co widać. OHIO” to pierwszy duet Joanny Czajkowskiej i Jacka Krawczyka od 5 lat.

Recenzje

„Subtelny i niezwykle intymny, a przy tym bardzo mocno osadzony w twórczości Samuela Becketta spektakl „Wszystko co widać. OHIO” Sopockiego Teatru Tańca jest godzinną taneczną podróżą w duchu teatru Piny Bausch. Joanna Czajkowska i Jacek Krawczyk zatańczyli w ducie jeden z najlepszych swoich spektakli. […] Pełen napięcia dialog między tancerzami trwa od początku do końca. W jednej ze scen Czajkowska „bawi się” skrępowanym Krawczykiem, wytyczając kierunki i intensywność jego tańca. Jest jak demiurg-reżyser z „Katastrofy” Becketta, zaś kwestie córki z „Kroków” słyszymy z offu w wykonaniu Sylwii Góry-Weber. Bardzo dobrym momentem jest również synchroniczne, ale w jakiś sposób wymuszone i niedokładne wykonywanie swoich choreografii w duecie. Znalazło się też miejsce na tajemnicę (wyznania na ławce), której widzowie nie poznają, oraz pełną czułości bliskość, w różnych odsłonach miewającą inną temperaturę.

Choć spektakl ten przez cały czas pozostaje w duchu twórczości Samuela Becketta, zdecydowanie nie jest poświęcony pustce czy beznadziei ludzkiej egzystencji. Twórców „Wszystko co widać. OHIO” u Becketta interesuje raczej przenikliwe spojrzenie na człowieka jako jednostkę niepozbawioną wad, błądzącą, zmagającą się z trudami egzystencji, ale niezwykle w tym wszystkim prawdziwą.

Na tle pozostałych spektakli Sopockiego Teatru Tańca to przedstawienie wybitne, złożone z szeregu zapadających w pamięć, plastycznych scen, gdzie wszystkie elementy doskonale skomponowano. Warto było czekać pięć lat, by zobaczyć duet taneczny Joanny Czajkowskiej i Jacka Krawczyka w takiej formie.”

Łukasz Rudziński „Mistrzowski Beckett w duchu Piny Bausch” 12.12.2015

Cała recenzja tutaj.
 

„Artyści Sopockiego Teatru Tańca mają dar (lata pracy za sobą, ogromne doświadczenie i wszystko inne, co można by wymienić w tym momencie) do uchwycania w swoim tańcu rzeczy ulotnych. Po spektaklach inspirowanych życiem i twórczością Franza Kafki i Henriego Toulouse-Lautreca („Puste ciało. Okazja do malutkiej rozpaczy”) oraz Antonina Artauda („2 twarze”) sięgają po Becketta – a właściwie wracają do niego po latach. I po raz kolejny atmosfera twórczości artysty, którego biorą na warsztat, unosi się między artystami a widzami. Oprócz oczywistych elementów kojarzących się z tekstami, które wyszły spod pióra irlandzkiego pisarza, takich jak kapelusze, oczekiwanie czy brak tradycyjnej narracji, wytańczone są również inne charakterystyczne dla jego twórczości cechy. Groteskowość i operowanie kontrastem zostały uwypuklone, ale nie przerysowane – w spektaklu widzimy grę między upodobnieniem a różnicą, „kreskówkowością” a psychodelią (do czego przyczyniła się również w dużym stopniu muzyka Mateusza Noskowiaka), trudem a łatwością, smutkiem a uśmiechem. […] Film oraz spektakl taneczny łączą się w całość, jednak nie dzięki temu, że utrzymane są w podobnym charakterze, ale właśnie po beckettowsku są do siebie niepodobne. „To wszystko tutaj” jest impromptu (w dwóch tego słowa znaczeniach – improwizacją oraz intermedium) odegranym przez zespół STT i wprowadzającym do duetu Joanny Czajkowskiej i Jacka Krawczyka. Film i taniec przypominają puzzle o innych wzorach, które jednak okazują się elementami pasującymi do siebie. Właśnie dlatego najlepiej oglądać je razem, jak i razem opisywać, nie będzie więc tutaj osobnych opisów i analiz obydwu form teatralnych, ponieważ nie oddziela się intermedium od następującej po nim jednoaktówki. Powyższy tekst powinien być wystarczającą rekomendacją tej przewrotnej sztuki. Przewrotnej już od samych tytułów – „To wszystko tutaj” wcale nie jest wszystkim, a we „Wszystko co widać. OHIO” najważniejsze jest to, czego nie widać, a co unosi się w powietrzu – klimat skrajnego pesymizmu. Beckett byłby poruszony.”

Malwina Jakóbczyk „Poruszyć Becketta – premiera Sopockiego Teatru Tańca” 15.12.2015

Cała recenzja tutaj.      
 

„Spektakl można odebrać jako trójdzielny i klamrowy. Poznajemy bohaterów w momencie, gdy zaczynają odczuwać potrzebę wyjścia poza starzejącą się nieruchliwość i to, w co zostali wpisani. Statyczność póz nabiera uzasadnienia dopiero w momencie ruchu, który ma prowadzić do spotkań na poziomie duetu i z samym sobą. Tancerze początkowo są na równym poziomie poszukiwań sensów, ale z czasem Czajkowska wprowadza pewien układ zależności, zaczyna konfrontować siebie wobec cielesności i obecności Krawczyka. Udaje się jej określić swoje czasowe miejsce jako partnera, towarzyszki i opiekunki. Dzięki temu do niezapomnianych przejdzie scena z cyklamenem (w każdym razie przypominał fiolek alpejski), w której podano w niemal kuglarski sposób możliwą radość pierwszej miłości. Tancerze dalej  inspirując się tekstami Becketta, demonstrują czułe przywiązanie w możliwym cierpieniu i potem pustce. Ostatecznie, narzucają sobie i na siebie rodzaj katastrofalnej tragiczności. […] Uważne podejście do artystycznej materii od lat wyróżnia Sopocki Teatr Tańca, również jego założycieli. Z ogromną przyjemnością oglądałam najnowszą propozycję STT, ponieważ niemal wszystkie elementy spektaklu były wysmakowane i odpowiednio podane. Światło sterowane przez Rico „lepiło” dodatkowe znaczenia, pozostając raz tłem, raz nowym istnieniem. Muzyka Mariusza Noskowiaka po raz kolejny pozytywnie zaskakuje. W jednych scenach jest niezwykle dynamiczna, wręcz drapieżna także przez swoją głośność, w innych ilustracyjnie prowadzi bohaterów, roszcząc sobie prawo do przewodzenia, odwrotnie niż w procesie powstawania spektaklu. Wizualizacje Łukasza Borosa rozszerzają pole widzenia. Niewielka przestrzeń Teatru na Plaży „pęka” przenosząc widza w rożne wymiary i nowe miejsca, kojarzone z prawdopodobną opowieścią bohaterów.

Joanna Czajkowska i Jacek Krawczyk przedstawili po raz kolejny swoją wizję tańca opartego na wielowątkowej improwizacji i poruszeniach, a także dojrzałość w komplementarnym podejściu do artystycznego dzieła. „

Katarzyna Wysocka „Niewiele już zostało do opowiedzenia, czyli duet Joanny Czajkowskiej i Jacka Krawczyka” 18.12.2015

Cała recenzja tutaj.

Polecamy:


Teatr na Plaży zaprasza 3 grudnia na gościnny spektakl teatralny przygotowany na okoliczność…

„Jaś i Małgosia” to znana wszystkim bajka o niesfornych dzieciach drwala, które wyruszają…